LOGOPEDA RADZI

CO MOŻE ZASZKODZIĆ ROZWOJOWI MOWY U DZIECKA ?

1. Rezygnacja z karmienia piersią

Ssanie piersi to doskonałe ćwiczenie aparatu artykulacyjnego. Swoista gimnastyka dla języka, warg, podniebienia miękkiego, mięśni okrężnych ust, żuchwy. Wargi ssącego dziecka mocno się zaciskają, język pionizuje (co ma znaczenie podczas wymowy wielu polskich głosek), podniebienie miękkie odpowiednio zamyka drogi oddechowe, umożliwiając tym samym prawidłowe oddychanie nosem..

2. Ssanie kciuka

Konsekwencją ssania kciuka w nadmiernej ilości  jest przede wszystkim deformacja jamy ustnej i zgryzu. Poprzez ruchy języka pionowe i ukośne wychylają się zęby górne i spłaszcza się wyrostek zębodołowy, zmniejsza się ciśnienie w jamie ustnej, co w późniejszym czasie prowadzi do wad zgryzu- podniebienia gotyckiego, tyłozgryzu, zgryzu krzyżowego, otwartego oraz protruzji.

3. Zbyt długie ssanie smoczka

Ssanie smoczka powoduje te same skutki, co ssanie kciuka. Jest rodzajem parafunkcji (czyli czynności niepotrzebnej, a stającej się nawykiem ), która zaburza rozwój aparatu mowy.

Konsekwencją długotrwałego ssania smoczka lub kciuka jest:

- utrwalenie niemowlęcego tzw. infantylnego sposobu połykania (język leży płasko na dnie jamy ustnej i wykonuje ruchy przód- tył, a powinien się pionizować i układać za górnymi zębami),

- zmniejszenie się napięcia mięśni warg, co w późniejszym okresie utrudnia wymowę głosek wargowo-zębowych: p, b, m, w, f.

- znaczne obniżenie się sprawności języka (rozleniwienie), dziecko ma problemy z pionizacją go i realizacją głosek  tzw. szeregu ciszącego- ś, ź, ć, dź, szumiącego- sz, ż, cz, dż, oraz l, r.

-szczęka i żuchwa nie stykają się w przednim odcinku łuku zębowego (siekacze, dwójki) powstaje szczelina, tworząca zgryz otwarty

- język ma tendencję do wsuwania się między zęby - powstaje seplenienie międzyzębowe, dość często spotykane u dzieci. Zaburzona jest wówczas realizacja  wielu głosek, np. s, z, c, dz, sz, ż, cz, dż, a czasem także t, d, n.

4. Notoryczne stosowanie kubka niekapka

Nadużywanie kubka o twardym, niefizjologicznym ustniku na co dzień  może przyczynić się do powstawania w przyszłości wad zgryzu, utrwala odruch ssania, który powinien w wieku poniemowlęcym stopniowo zanikać, a nie być sztucznie podtrzymywany. Obniża także napięcie mięśni warg, ponieważ potrafią one uzyskać płyn bez większego wysiłku. Najlepszym rozwiązaniem byłoby jak najwcześniejsze uczenie dziecka picia wprost z otwartego kubeczka.

5. Podawanie wyłącznie rozdrobnionego pokarmu

Długie podawanie papek i jedynie miękkich pokarmów ma także wpływ na rozwój narządów mowy. Skomplikowany proces jedzenia czyli: gryzienie, żucie, połykanie jednocześnie rozwija i wzmacnia te same mięśnie, które później biorą udział w artykulacji. Przedłużanie okresu papek może więc znacznie obniżyć sprawność narządów mowy, co następnie grozi niechcianym seplenieniem.

Logopeda mgr Joanna Żołopa

NAUCZYCIELE RADZĄ

CZY MAŁE DZIECI MOGĄ KORZYSTAĆ Z TABLETÓW ?

Już roczne dzieci dostają do zabawy smartfony,a dwulatki rozpracowują tablety. Jednak dawanie im takich urządzeń, to błąd – ostrzegają eksperci. Dlaczego?

Coraz częściej zdarza się, że smartfon czy tablet "umila" czas roczniakowi na spacerze w wózku czy "ułatwia" zasypianie, bo zapobiegliwi rodzice wkładają go do łóżeczka, by smyk mógł oglądać bajki czy teledyski dla maluchów. Z czasem telefon i tablet wypierają zwykłe zabawki, książki i typowo dziecięce rozrywki. Nasuwa się pytanie, czy małe dzieci mogą i powinny korzystać z tabletów?

Grają na potęgę i ogromnie na tym tracą!

Według badania "Korzystanie z urządzeń mobilnych przez małe dzieci w Polsce" przeprowadzonego ostatnio przez Millward Brown dla Fundacji Dzieci Niczyje, aż 40% rocznych i dwuletnich malców w Polsce korzysta z tabletów lub smartfonów. Wśród nich niemal co trzeci bawi się nimi codziennie lub prawie codziennie! Specjaliści ostrzegają, że może to mieć katastrofalny wpływ na ich rozwój. Mózg człowieka najintensywniej kształtuje się w pierwszych latach życia. Aby proces ten przebiegał sprawnie, dziecko powinno mieć możliwość poznawania wtedy świata wszystkimi zmysłami. Im więcej bodźców do niego dociera, tym więcej struktur neuronowych odpowiedzialnych m.in. za kojarzenie faktów powstaje w jego mózgu. Ograniczenie pola działania do wpatrywania się w ekran elektronicznego urządzenia może zaburzyć ten proces. Co zrobić, by do tego nie doszło?

Złote zasady, które warto znać i stosować

Ustal jasne reguły korzystania z elektronicznych urządzeń ekranowych w waszym domu i zadbaj, by wszyscy (ty i tata dziecka także!), do nich się stosowali. Jako ściągawki możesz użyć zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej (AAP), mówiących, że:

  • Maluchy do drugiego roku życia w ogóle nie powinny bawić się tabletami i smartfonami.
  • Starsze dzieci, w wieku od 3 do 6 lat, mogą robić to w sposób ograniczony, np. tylko przez dwie godziny w weekendy i nie dłużej niż 15-20 minut jednorazowo.
  • Rodzice muszą towarzyszyć dzieciom w trakcie korzystania z urządzeń mobilnych i rozmawiać o tym, co dzieje się na ekranie.
  • Dzieci nie mogą oglądać niczego na tabletach i smartfonach przed snem. Emitowane przez nie promieniowanie utrudnia zasypianie.
  • Używanie urządzeń mobilnych nie może być nagrodą, a zakaz oglądania ich karą. Podnosi to w oczach dzieci atrakcyjność tych sprzętów i wzmacnia przywiązanie do nich.
  • Nie dawajmy dzieciom korzystać z urządzeń mobilnych, aby zmotywować je do jedzenia, nauki korzystania z nocnika, itp.
  • Nie pozwalajmy korzystać dziecku z urządzeń elektronicznych, gdy mamy coś do zrobienia, a ono nam przeszkadza. Wymyślajmy mu inne, atrakcyjne aktywności, np. rysowanie.

Poszukaj w internecie naprawdę wartościowych treści

Ustaliłaś zasady korzystania z tabletu i smartfona? Zanim jednak dasz urządzenie dziecku do ręki:

  • Zainstaluj program ochrony rodzicielskiej, aby dziecko przypadkowo nie weszło na strony z pornografią.
  • W sklepie z aplikacjami znajdź program dostosowany do wieku twojego smyka. Lwią cześć́ z nich trudno uznać za pożyteczne, ale przybywa wartościowych, edukacyjnych aplikacji.
  • Wyszukując program dla dziecka korzystaj z katalogu BestApp (dostępny jako aplikacja dla systemu Android oraz strona – www. bestapp.fdn.pl) albo poszukaj w serwisie You Tube filmu prezentującego działanie konkretnego programu. Przekonasz się, czy nie zawiera nieodpowiednich dla smyka treści. 

PSYCHOLOG RADZI

ROZWÓJ EMOCJONALNY U DZIECI W WIEKU PRZEDSZKOLNYM

Co to są emocje i uczucia?

Dziecko w wieku 3-7 lat poszerza teren swojej spontanicznej aktywności. Następuje wzbogacenie się i zróżnicowanie przeżywanych emocji. Znane już we wcześniejszym okresie rozwojowym uczucia takie jak : gniew, strach, zazdrość, radość, które do tej pory były często niewyraźne oraz niejednoznaczne, w wieku przedszkolnym nabierają znaczenia i wyrazistości. Dziecko nie potrafi ukrywać i tłumić swoich przeżyć emocjonalnych, co przekłada się na zachowanie, ruch i gesty a także słowa. Do 6 roku życia uczucia dzieci cechuje impulsywność i afektywność. Emocje są silne, gwałtowne mimo, że są krótkotrwałe to jednak łatwo powstają a ich wybuch skierowany jest na zewnątrz. Reakcje przy tym mogą być niewspółmierne do siły bodźca, a powstające uczucia są zmienne i nietrwałe.

Źródła prze żyć emocjonalnych w wieku przedszkolnym:

- zmiana rodzaju i wzrost wymagań stawianych dziecku przez otoczenie, pojawia się konieczność dostosowania zachowania do norm zwyczajowych, społecznych i moralnych,

poszerzenie kontaktów społecznych, znaczenie ma s tworzenie właściwego środowiska wychowawczego, które ma by ć podstawą uformowania szczerej więzi z dzieckiem, co stanowi podstawę korzystnie i skutecznie odbywającego się procesu kształtowania osobowości, zwiększenie roli kontaktów dziecka z rówieśnikami i dziećmi w innym wieku, tylko część reakcji zachodzących w tych kontaktach może być kontrolowanych przez środowisko wychowawcze i przez nie organizowane.

Powyższe naturalne sytuacje życiowe stanowią silne źródło prze żyć zarówno przykrych i repulsywnych jak równie ż przyjemnych oraz radosnych.

Co się dzieje z emocjami dziecka:

uczą się rozpoznawać i nazywać swoje emocje, a także emocje innych osób,uczą się, że emocje to pewne wewnętrzne stany, które są powiązane z tym, co wydarzyło sięw świecie zewnętrznym zaczynają uczyć się, jak zapanować nad własnymi emocjami. 

Kilka porad jak wspierać rozwój emocjonalny dziecka:

mów w domu o uczuciach,

pomóż dziecku nazywać jego uczucia i je zaakceptować,

staraj łączyć przeżywanie emocji z potrzebami, a nie ze zdarzeniami zewnętrznymi,

dziel się z dzieckiem uczuciami i przemyśleniami i uważnie słuchaj tego, co mówi o swoich przeżyciach,

nie krytykuj i nie oceniaj żadnych uczuć doświadczanych przez dziecko,

nie zaprzeczaj uczuciom dziecka,

pamiętaj, że akceptowanie uczuć to nie to samo, co zgoda na każde działanie pod ich wpływem,

nie oczekuj od kilku latka, by zawsze wiedział, co czuje, ani umiejętności kontrolowania emocji w różnych sytuacjach,

podpowiadaj dziecku, jak może wyrazić emocje w sposób bezpieczny dla siebie i innych,

Ważne: pomoc dziecku w radzeniu sobie z uczuciami zaczyna się od uspokojenia rodzica.

Wszystkie emocje są bardzo ważne, nie wolno ich dzielic na dobre i złe, ponieważ gniew sam w sobie nie jest zły. Niewłaściwa może być reakcja rozzłoszczonej osoby. Starajmy się nauczyć rozdzielać uczucia od działań. Toteż:

mówcie o uczuciach,

dzielcie się swoimi doświadczeniami,

nazywajmy uczucia dziecka,

bogaćmy swój język.

Służyć temu może zabawa „uczucia”

Na kartonikach papieru umieszczamy nazwy uczuć. Początkowo nie może ich być zbyt wiele, szczególnie dla młodszych dzieci trzeba dobrać je rozważnie, a w miarę, jak rosną, dokładać nowe. Na odwrotnej stronie kartonika dziecko powinno narysować obrazek, nakleić zdjęcie – zilustrować dane uczucie. Oprócz tego, karty można wykorzystywać w następujący sposób:

Kalambury – jedna osoba wyciąga kartonik i odgrywa dane uczucie, reszta rodziny zgaduje, co to jest.

Dopasuj – w tym celu trzeba przygotować drugi komplet kart. Oba komplety rozkłada się na podłodze: jeden do góry słowami, drugi obrazkami . Kto zbierze więcej par?

Wyraź to – wybieramy jedną kartę, a dziecko pokazuje jak można wyrazić dane uczucie w sposób akceptowany i nieakceptowany.

Kiedy dziecko jest pełne emocji, których nie umie nazwać, może sięgnąć po karty i spróbować określić przy ich pomocy, co czuje.

Przydatne słowa: wściekłość, pokora, bezpieczeństwo, zagniewanie, uraza, entuzjazm, beztroska, smutek, zadowolenie, spokój, nie śmiałość, zdenerwowanie, radość, lęk, przygnębienie, wyczerpanie, szczęście, złość, rozczarowanie, dobroć, siła, odrzucenie, energia, nienawiść, cierpienie, przykrość, skrępowanie, wykluczenie, frustracja, sympatia, duma, optymizm, upór, miło ść, zdziwienie, oziębłość, choroba, zażenowanie, szaleństwo, zakłopotanie, ciekawość, spryt, wolność, wrażliwość, przytłoczenie, podziw, życzliwość,śmiałość, grubiaństwo, niedowartościowanie, dowartościowanie, depresja, udręczenie, beznadziejność, ufność, roztrzęsienie, zazdrość, fascynacja, niesmak, satysfakcja, odwaga, niepokój, ekscytacja, zawstydzenie, egoizm, irytacja.

Zaakceptować i oddzielić od zachowania

Rozpoznawanie uczuć to pierwszy krok do umiejętności ich opanowania. Ponieważ człowiek zdecydowanie woli odczuwać „przyjemne” emocje, pojawia si ę tendencja do nieakceptowania tych „nieprzyjemnych”. Tak ą postawę nieświadomie dorośli przekazują dzieciom i mówi ą: „to brzydko si ę tak złościć” zamiast „przestań tupać” lub umożliwić w jakiś akceptowany sposób rozładować emocje.

Narysuj to!

Kiedy dziecko rozpierają uczucia, a my chcemy, żeby je właściwie wyraziło, przygotujmy w pudełku lub jakimś kąciku potrzebne do tego materiały: duże arkusze papieru, flamastry, kredki, plastelinę.

Wyraź to na 5 sposobów!

Jeśli dziecko nazwało dane uczucie, zachęć je do wyrażenia go w akceptowany sposób: min ą, językiem ciała, słowami, waleniem w poduszkę czy targaniem starej gazety.

Kącik złych humorów

To takie miejsce w domu, w którym można bezpiecznie wyrażać złość i frustrację. Powinna się tam znaleźć poduszka, w którą można walić, karty uczuć, stare gazety, papier do rysowania, folia bąbelkowa i inne, sprawdzone metody.

Miarka dojrzałości emocjonalnej

To sposób na pokazanie dzieciom, że w miarę jak dorastają, coraz lepiej radzą sobie z okazywaniem emocji. Potrzebna do tego jest zwykła miarka wzrostu. Za każdym razem, kiedy dziecko wyrazi swoje uczucia w sposób akceptowany, na miarce zaznaczamy jeden centymetr. Osiągnięcie określonego stopnia warto nagrodzić!

Daniel Goleman, Inteligencja emocjonalna, Poznań, 1997

Anna Matczak, Zarys psychologii dla nauczycieli, Warszawa, 2003

Jolanta Kolibowska, Inteligencja emocjonalna, Zeszyt metodyczny, 2013

Hurlock E.B.: Rozwój dziecka. Warszawa 1985.

Artykuły:

Margot Sunderland „Mądrzy rodzice”

Joanna Górnisiewicz „Zabawy, które uczą dzieci panowania nad gniewem”

Psycholog mgr Kinga Pałęga

FIZJOTERAPEUTA RADZI

Powstanie metody i prawidłowy rozwój procesów integracji sensorycznej.

Założycielką teorii integracji sensorycznej i osobą, która zauważyła ogromne oddziaływanie zmysłów na rozwój dziecka była Jean Ayers. Urodziła się w 1923 roku w Visalii stan Kalifornia USA. Ukończyła studia z zakresu terapii zajęciowej uzyskując stopień magistra na Uniwersytecie Południowej Kalifornii w 1954 roku. W roku 1961 zdobyła stopień doktora filozofii z zakresu psychologii uczenia na Uniwersytecie Południowej Kalifornii. W 1966 roku ukończyła studia podoktoranckie w Narodowym Instytucie Zdrowia Psychicznego w Instytucie Badań Mózgu w Instytucie Rozwoju Dziecka.

Była ona wieloletnim pracownikiem naukowym na Uniwersytecie Kalifornijskim, pracująca jako psycholog i terapeutka zajęciowa z dziećmi z różnego rodzaju dysfunkcjami. Dzięki doświadczeniu, obserwacji i wiedzy z zakresu neurobiologii, terapii i pedagogiki psychologii postanowiła ona wiele hipotez. Wskazywały one na zależności pomiędzy zaburzeniami integracji sensorycznej a trudnościami w uczeniu się. Następnie Ayers postanowiła stworzyć 18 testów, które mogą zbadać dysfunkcje kolejnych układów zmysłów. Są nimi Południowo – Kalifornijskie Testy Integracji Sensorycznej. Testy te do dnia dzisiejszego wykorzystuje się jako naczelne narzędzie do postawienia prawidłowej diagnozy. Każdy test jest sprawdzeniem stopnia rozwinięcia się procesów psychoneurologicznych, czyli podstawowe możliwości, zdolności do uczenia się. Każdy z tych testów bada inny zakres zdolności ifunkcji układu nerwowego czyli oczopląs porotacyjny, procesy somatosensoryczne,funkcje słuchowe, koordynację wzrokowo – ruchową oraz reakcje posturalno – oczne, planowanie motoryczne. W następnej kolejności po przeanalizowaniu wszystkich wyników wybranej grupy dzieci Ayres przystąpiła do tworzenia terapii z wzięciem pod uwagę typ zdiagnozowanego zaburzenia z zakresu integracji sensorycznej.

W roku 1975 otworzyła Klinikę w Kalifornii . Była to prywatna klinika, w dniudzisiejszym jest to centrum terapii i badań integracji sensorycznej stowarzyszonym z Międzynarodową Organizacji Integracji Sensorycznej. Podczas wielu lat twórczej pracy dr. Ayers opublikowała przeszło 50 naukowych artykułów dla czasopism. Napisała również dwie książki ,,Integracja Sensoryczna” i ,,Integracja Sensoryczna i Trudności w Uczeniu się”. Stworzyła cztery profesjonalne filmy szkoleniowe.

Cała ta wiedza jest stosowana już ok. 30 lat przez terapeutów zajęciowych, fizjoterapeutów i psychologów. Osoby specjalizujące się, zainteresowane tą dziedziną ciągle się doszkalają, ponieważ integracja sensoryczna ciągle się rozwija, nieustannie trwają badania na, które wpływają na zmiany w dotychczasowej praktyki i teorii z zakresu tej dziedziny.

Jean Ayers mówi, że integracja sensoryczna jest procesem dzięki, któremu mózg dostaje informacje od wszystkich układów zmysłowych, segreguje je, rozpoznaje a następnie, łączy ze sobą wraz z doświadczeniami wcześniejszymi a następnie wywołując adekwatne reakcje. To organizacja wrażeń po to by mogły być wykorzystane do zdobycia konkretnego celu.

Gdy funkcje te rozwijają się prawidłowo i są zrównoważone to cała motoryka ciała dziecka szybko i z wielką łatwością przystosowuje się do otoczenia. Umysł nie ma problemu przyswajaniem coraz to nowszych informacji a ,,dobre,, , pożądane zachowania przychodzą w sposób naturalny. Prawidłowy proces integracji sensorycznej oddziałowej na poziom samooceny dzieci oraz rozwój społeczny i emocjonalny.

Większość z nas nie jest świadoma funkcji swoich zmysłów. Nie skupiamy się i nie zastanawiamy nad funkcjonowaniem układu zmysłowym. Proces integracji informacji, koordynacji przetwarzania dochodzących do naszego ciała jest najczęściej poza naszą świadomością. Układy zmysłowe w nas pracują prawie autonomiczne.

Dzięki ich działaniu między innymi możemy utrzymać równowagę ciała, nabywamy nowe umiejętności, wspinamy się po skałach.

Zmysły dają nam informację o położeniu naszego ciała i o tym co nas otacza. Informacje te dochodzą do mózgu w każdej chwili naszego życia. Oczy i uszy są odbiornikami sensorycznych bodźców ale również zmysł dotyku. Centralny układ nerwowy pracuje nieustannie i przetwarza te informacje, kiedy się poruszamy, odpoczywamy czy też czegoś dotykamy. Kiedy informacje przepływają prawidłowo i są dobrze zintegrowane, nasz mózg może wykorzystywać je do uczenia się, formowaniapercepcji i zachowania.

Ayres twierdziła, iż dziecko w okresie niemowlęcym jest w stanie usłyszeć dźwięki dochodzące do niego ze świata zewnętrznego, czuje i widzi wiele bodźców pochodzących z jego cała i z środowiska w którym przebywał wcześniej. Ale nie potrafi ono dokonać analizy bodźców, która polega na ocenianiu odległości, zróżnicowania dźwięków oraz źródeł z których pochodzą te bodźce. Gdy dziecko się rozwija, rośnie nabywa umiejętności analizowania i różnicowania bodźców.

Integracja sensoryczna łączy kilka poziomów, które ściśle łączą się ze sobą. Procesy te powinny zakończy się do 7 roku życia dziecka.

  • Poziom pierwszy

Jego początek sięga do łona matki i odbywa się za pomocą bodźców dotykowych. Dotyk to bardzo ważna rzecz w rozwoju dziecka i umożliwia wykonywanie podstawowych czynności takich jak: sannie, przeżuwanie pokarmów i jego połykanie. Gdy pojawiają się jakieś nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemy czuciowego u dziecka, to pojawiają się również kłopoty z tymi podstawowymi czynnościami. Efektem tego może by pojawienie się niechęci do niektórych potraw, spowodowana ich strukturą. Noworodek zaraz po urodzeniu bardzo potrzebuje kontaktu cielesnego z matką. Stanowi to bazę do wzbudzenia u noworodka a później dziecka i osoby dorosłej poczucia bezpieczeństwa. Kiedy kontaktu z mamą nie ma albo jest zaburzony u dziecka w kolejnych etapach rozwoju mogą wystąpić problemy emocjonalne. Dzieci mogą mieć kłopoty w zakresie czucia i z przywiązaniem się do bliskiej osoby. A przecież w tym samym czasie oczekują przywiązania do siebie ze stronny innych osób.

  • Poziom drugi

Małe dziecko rozpoczyna poznawanie swojego ciała i jego schematu. Zdobywa dane na temat każdej części ciała, kształtuje swoją mapę ciała, poznaje położenie wszystkich części i reakcje, które zachodzą między nimi. Pomału rozwija się świadomość siebie, jako autonomicznej jednostki.Pojawia się pojęcie odrębności i własnej osobowości. Gdy percepcja ciała jest w jakiś sposób zaburzona to powstaje kłopot z planowaniem motorycznym, poruszanie się dziecka jest nieskoordynowane, dziecko może mieć problemy z zadaniami wymagającymi współpracy jednej i drugiej ręki np. zawiązywaniem sznurówek, zapinaniem guzików.

  • Poziom trzeci

Poprzednie poziomy są bazą do kształtowania się układu wzrokowego i słuchowego. Małe dziecko rozpoczyna poznawanie przestrzeni wokół własnego ciała. Udoskonala swoją mowę. By rozwój percepcji wzrokowej przebiegł prawidłowo niezbędna jest ogromna baza doświadczeń w dotykaniu różnych rzeczy i czucia ich ciężaru. W tym etapie zabawy dzieci stają się dużo bardziej celowe. Dzieci podejmują zabawy, zadania z zamiarem osiągnięcia wystarczającego celu. Te dzieci, które mają kłopoty w zakresie integracji sensorycznej nie mogą doprowadzić wykonywanej przez siebie czynności do końca. Te dzieci najczęściej maja problemy z koncentracją, nie potrafią skupi swoje uwagi na dłuższą chwilę, szybko ulega rozproszeniu. Niezbędna jest prawidłowa współpraca oko – ręka. Kiedy informacje z jakiegoś układu zmysłowego są za mało precyzyjne cała praca może ulec niepowodzeniu. Dzieci, które mają problemy z czuciem mogą posiada zaburzenia współdziałania oko – ręka. Może się zdarzyć, że dziecko może mieć np. zaburzenia percepcji wzrokowej, pomimo tego, że nie stwierdzono u niego żadnej wady wzroku. Działa to tak, że informacje przesyłane z oka do mózgu ulegają zniekształceniu w wyniku złożonych procesów łączenia wrażeń pochodzących z oka z informacjami z innych zmysłów.

Niepoprawny obraz bądź sytuacja zostaje odebrana przez dzieci, które w wyniku niewłaściwej jej interpretacji tworzy niewłaściwą reakcję.

  • Poziom czwarty

Ten poziom powinien zostać osiągnięty do wieku szkolnego. Dzięki opanowaniu go dziecko może osiągnąć umiejętności liczenia, pisania, czytania, samokontroli dzięki, której będzie potrafiło zachowa się, postępować w sposób akceptowany społecznie. W tym czasie już powinna zostać wykształcona lateralizacja czyli dominacja półkul mózgowych. Zazwyczaj lewa półkula bierze udział w procesie używania języka i rozumienia a prawa półkula dużo bardziej zajmuje się percepcją stosunków przestrzennych. Żeby wystąpiła ta specjalizacja na początku niezbędna jest poprawna współpraca i komunikacja dwóch półkul. Gdy ta współpraca jest nieprawidłowa dwie półkule dążą do opanowania tej samej funkcji. Efektem tego jest zaburzona lateralizacja a dziecko używa dwóch rąk do wykonywania zadania, ale żadna z nich nie jest tak sprawna jak u dziecka z poprawną specjalizacją półkul. Pojawia się kłopot i ma on swoje konsekwencje we współpracy jednej i drugiej strony ciała np. może wystąpi problem z odróżnianiem prawa – lewa.

,,Nie ma nic w umyśle, czego by przedtem nie było w zmysłach”

Arystoteles(384-322 p.n.e.)

Agnieszka Czapska

terapeuta integracji sensorycznej